opon market
Koszyk
Koszyk:
Koszyk jest pusty
Menu główne
Kategorie produktów
Wyszukiwarka Opon-market.pl
FELGI ALUMINIOWE:
Obserwowane produkty

Nic nie obserwujesz

zobacz

Na złom, albo... do Afryki
Data publikacji: 2010-12-11 20:26:35

Od czasu, gdy Europa Wschodnia nasyciła się używanymi pojaz­dami z Niemiec, ryn­kiem zbytu numer jeden dla tego kraju okazała się Afryka. Każdego tygodnia z hamburskiego portu odpływają załadowane po brzegi frachtowce z samochodami, które w większości wypadków powinny zostać skasowane. Dla­czego tak się nie dzieje?

 

 


Zezłomowanie auta kosztuje na Za­chodzie przynajmniej 100 eu­ro. Tymczasem wiele osób nie zdaje sobie sprawy, ile wart jest jeszcze ich samochód w Afryce.

 

Interes na dużą skalę

 

            export aut do afryki

 

Afryka została wprost zala­na używanymi samochodami z Europy. Jeden z czołowych handlarzy opisuje szczegóły tego biznesu tak: „Kupiłem w Niem­czech Toyotę Starlet z 1983 ro­ku za 300 euro, koszty trans­portu wyniosą drugie tyle, a w Beninie mój partner sprze­da ją za 750 do 850 euro, co daje 150, 250 euro zarobku”.

 

Handlarze, tak jak w Euro­pie, muszą się jednak liczyć z wymaganiami afrykańskie­go klienta. Dobrze, gdy auto jest wyposażone w klimatyza­cję. Jeśli nie, urządzenie może być dołożone już na miejscu. Szczególnie chętne kupowane są auta tylno napędowe.

 

Stan techniczny obojętny

 

Gorzej, jeśli samochód jest wyposażony w szyberdach - to automatycznie obniża cenę (auto zbyt mocno się nagrze­wa). Nikt natomiast nie patrzy tu specjalnie na rdzę. W Koto­nu stawka robotnika, który odpowiednio przygotuje auto, wynosi 2 euro na godzinę.

 

            statek w porcie kotonu

 

Zanim samochody zostaną zaokrętowane, muszą zostać odpowiednio przygoto­wane. Zdejmowane jest wszystko, co mogłoby być łatwo ukra­dzione w docelowym porcie. Lusterka zewnętrzne, listwy boczne, grill - wszystko ląduje w za­mykanym bagażniku samo­chodu, a kluczyki do auta sa wysyłane pocztą. Od tej chwili zaczyna się kilkudnio­wa droga do Afryki.

 

Dokładnie 10 dni później statek przybija do portu w Ko­tonu. Setki złodziejaszków kłębią się na nadbrzeżu w poszu­kiwaniu łatwego zarobku - oderwaną listwę czy grill można szybko sprzedać handlarzom poza portem. W ciemną afrykańską noc nie­którym udaje się przedostać na statek i ukraść np. moduł sterowania zapłonem z białego Mercedesa W 123.

 

Zatrudnieni przy rozładun­ku statku muszą przed rozpo­częciem pracy oddać telefony komórkowe (które przy ogól­nie panującej tu biedzie mają prawie wszyscy). Właściciele samochodów boją się, że ro­botnicy mogą odkręcić części aut, ukryć je we wnętrzu, a za pomocą komórek skontaktować się ze swoimi kompanami na nadbrzeżu.

 

Nie dla Europejczyka

 

            ulice miasta benin

 

Portowe 700-tysięczne Kotonu jest miejscem, gdzie mocno używane, a czasem także po prostu zużyte samochody zaczynają swoje drugie życie. Powietrze jest tak za­nieczyszczone spalinami, że kilkuminutowy pobyt na uli­cy kończy się łzawieniem oczu i katarem - Europejczy­cy nie są przystosowani do tak dużego poziomu zanieczyszczeń.

 

Niemal wszystkie auta są napędzane „chrzczoną" benzyną, którą można kupić u kilkunastoletnich chłopców wprost z ulicy - zamiast kani­strów używa się butelek po coca-coli lub whisky (litr paliwa kosztuje 35 centów). Jednak głośnych protestów nie sły­chać, bowiem z samochodo­wego biznesu żyje ponad 20 tys. rodzin. Gdyby państwo zrobiło z tym porządek, mia­sto byłoby czystsze, ale 20 tys. rodzin straciłoby utrzymanie.

 

Podobnie jak w Europie, również tu każde auto musi przejść badanie techniczne. Jednak w Beninie jedynymi warunkami, by udało się je zaliczyć, są: drobna łapówka, jako tako funkcjonujący silnik oraz... sygnał dźwiękowy. Oprócz leciwych i mocno wy­eksploatowanych samocho­dów na portowym nadbrzeżu lądują także drogie, prawie no­we auta. Jak twierdzą dobrze poinformowani, w większości pochodzą one z kradzieży. Ale zdarzają się też pojazdy bez sil­nika, siedzeń lub mocno rozbi­te. Afryka wita je wszystkie z otwartymi ramionami.

 

Najlepsze w tej hi­storii jest to, że wiele przybywających tu samochodów ma zało­żone nadal zimowe opony...

 

Źródło: Auto Świat

KONTAKT

Pon.-Pt. 09:00 - 15:00

tel. 81 459 36 55

tel. 721 774 202

email:sklep@opon-market.pl

formularz kontaktowy

dostawa

shopping

prywatność

realizacja

satysfakcja

bezpieczne zakupy

shopping

polecają nas

polecają nas